Bez kategorii

Bioróżnorodne, Ażurowe, Babcine , Kontenerowe – Najnowsze Trendy na 2018.

Bioróżnorodne ogrody , ażurowe rośliny, babcine rabatki, kontenerowe ogródki – dokładnie takie hasła padają pytając o nadchodzące trendy ogrodnicze na nowy 2018 rok . Skąd te trendy i po co są nam potrzebne do szczęścia . W social mediach , w każdej lifestylowej czy modowej grupie, społeczności przypadło kreowanie jakiegoś nurtu, który można  promować w nadchodzącym sezonie . Czy rzeczywiście trzeba ? Tak i nie. Zdania są podzielone . Dlaczego blogerce modowej wypada promować jedwab, gdy inna promuje skóry ? Dlaczego znanemu kucharzowi wypada promować owoce morza, a kierowcy bezpieczne opony ? Przecież żaden z nich nie promuje czegoś z czym nie obcuje na co dzień, czego właściwie nie zna. Dlatego według mnie słusznym jest promowanie trendów w nasadzeniach itp.  Dyskusyjna według mnie jest jedynie kwestia, czy ktoś robi to w ramach sponsorowanej kampanii, ale w tym przypadku większość blogerów ogrodniczych chce to robić całkowicie za darmo.

Jak wiecie w tym roku nagminnie promowałam nurt #landrynkowy2k17 stworzony przez długonogą blondynkę zakochaną w różowych flamingach z WerXwer, która obecnie objęła stery w Miejskim Ogrodniku. I powiem szczerze, że owy nurt bardzo przypadł do gustu moim zaprzyjaźnionym ogródkom . Powstały ogrody kolorowe , żywe , zachęcające do przebywania w nim, takie bardzo energetyczne. I w przyszłym roku ma być równie interesująco. Szykuje się wielki powrót babcinych kwiatków. Wrócą do ogrodów Dalie, Mieczyki, Cynie i Kosmosy. Bardzo modne staną się rośliny o kwiatach baldaszkowych – Krwawniki, Arcydzięgle, Kopry .

Kolorowe rabatki głównym założeniem #landrynkowego2k17

Trendy ogrodnicze to ostatnimi czasy bardzo kontrowersyjny temat wśród blogosfery ogrodniczej . Jedni sprzeczają się z drugimi, nad tym kto ma większą szansę ( albo czy jest w ogóle sens) na wypromowanie „mody na”, ale jednym i drugim chodzi właśnie o sukces i to ich łączy, a nie dzieli . Z drugiej strony każdy „Promotor ogrodnictwa” ma swoją dziedzinę, w której czuje się pewnie i wie co w danej dziedzinie jest dobre, dlatego też bezsensowne jest namawianie do uprawy ogrodów kontenerowych osobom, które mają całe połacie zielonej powierzchni . Tak samo jak budowanie kompostownika osobie , która ma wyłącznie balkon 8m2 .

W tym wszystkim nie chodzi o to byś ze swojego ogrodu wyrzucił/a cieszące oko hortensje czy jeżówki, a o to żebyś w swoich przyszłych nasadzeniach wziął pod uwagę polecane rośliny, czy proponowane rozwiązania ogrodowe . Byś zastanowił się jakie zalety może dać wymiana „białej marianny” na przekompostowaną korę, czy wkomponowanie w rabaty roślin warzywnych co wprowadziłoby pewną coroczną zmienność . Bo zmienność w ogrodzie jak fajna . Ogrody założone pod klucz też mogą być zmienne, jeśli zaprojektujemy w nim rabaty z roślin jednorocznych, gdzie wśród rabat stworzymy poletka z roślinami cebulowymi ( zmieniając kolory co roku, raz białe, raz różowe ) . Spróbuj i zobacz, a potem wyraź swoją opinię.

3 lata różnicy, to samo miejsce, a jakby inne . Zmienność jest fajna. Nie bójmy się jej.

 

O co chodzi z tą bioróżnorodnością ?? Nie jestem specjalistką w tym temacie, ale znam Pana, który zna się na tym najlepiej – to Łukasz Łuczaj – specjalista od dzikich jadalnych roślin, etnobotanik , promotor łąk kwietnych . To Pan Łukasz często w swoich wypowiedziach zwraca uwagę na fakt, iż różnorodność danego miejsca zależy od stopnia natężenia pewnych zaburzeń . Zaburzeniami nazywa głównie działalność ludzką. Mniejsza ingerencja czynników ludzkich wzmacnia bioróżnorodność , zbyt duża ingerencja wręcz ją zabija . Więcej w temacie możecie przeczytać tutaj . Polecam do poczytania więcej postów Pana Łukasza http://lukaszluczaj.pl/ .

Ażurowość bardzo fajnie opisała Ania z Fajne Ogrody . Zwracając uwagę na tworzenie rabat z „powietrzem”. Najprościej mówiąc, tworząc rabaty , skupiać się nie tylko na masie, zagęszczeniu, ale także wkomponować w to założenie roślinny lekkie, zwiewne, o ażurowym pokroju. Rośliny takie, które dają wrażenie chmury . Jakie rośliny możemy wziąć pod uwagę, bardzo fajnie pokazała w swoim poście Ania, więc zapraszam na bloga Fajne Ogrody .

Kontenerowe – to pomysł rodem z za granicy . Głównym pomysłem jest tworzenie ogrodu w formie drewnianych skrzyń na kółkach, w których można sadzić rośliny ozdobne, warzywa, a także niewielkie drzewa. Zaletą takich kontenerowych ogródków , może być ich mobilność, możliwość zamiany miejscami w zależności od efektu jaki chcemy uzyskać, czasem zależnym od humoru , albo od atrakcyjności posadzonych roślin względem pory roku .Ogrody takie można proponować osobom , który mają kawałek swojego miejsca przy budynku jednak zabetonowanego czy utwardzonego.

Źródło :http://ogrodidom.eu/moda-w-ogrodzie/dscn0936/

Ostatnią, a jednak bardzo ważną sprawą jest ogród przyjazny . Tak jak co roku trąbimy, ogród przyjazny pszczołom, zwierzętom, dzieciom, ale w tym punkcie chciałabym wspomnieć o sobie . Ogród przyjazny Nam. To ogród który zaprasza nas do odpoczynku, a nie do wiecznego harowania . Zaprzyjaźnijmy się z ogrodem i czerpmy z niego przyjemność, taki jaki jest, nie przejmujmy się pojawieniem nowego chwasta, czasem nawet chwast potrafi być niezwykle piękny , ale nie dostrzeżemy tego gdyż w pośpiechu wyrwiemy go zanim sąsiadka spostrzeże, bo co by pomyślała. Że się rozleniwiliśmy ?? Ot co , pozwólmy sobie na kontrolowane lenistwo . Bo ogród ma być dla Nas przyjemnością, a nie obowiązkiem . To że skosimy trawę kilka dni później, bo wszyscy koszą w sobotę, czy to jest na prawdę problem ? Głównym motto jest „wrzuć na luz”!!

Bez kategorii

Kwiecień w ogrodzie – czyli coraz bliżej Święta.

Witam po krótkiej przerwie . Kwiecień to miesiąc bardzo pracowity dla ogrodników, producentów roślin, projektantów zieleni czy brukarzy. Bez względu na pogodę, a mamy ją jak w przysłowiu „…trochę zimy, trochę lata…”, musimy pracować intensywniej niż to miało miejsce miesiąc wcześniej. Momentami jednak mam ochotę uciec do domu i schować się pod ciepłym kocem z filiżanką ciepłej herbaty, szczerze nie lubię takiej pory roku, za to uwielbiam lato – już odliczam do jego rozpoczęcia.

Co u mnie ? Produkcja roślin balkonowych ruszyła na dobre, piece chodzą na okrągło, gdyż temperatura na zewnątrz nie rozpieszcza . Pomidorki wysiane jakiś czas temu powędrowały już do osobnych doniczek, głównie odmiany pomidorków koktajlowych, do wysadzenia czekają jeszcze odmiany szklarniowe, a w najbliższym czasie wysiewane będą gruntowe . Sałaty trafiły już na miejsca stałe w warzywniku .

Prace w ogrodzie ? Pod nóż poszły już róże, większa ich część ładnie przezimowała, jednak te szczepione na tzw. „pniu” padły śmiercią naturalną, czyli zmarzły pomimo okrycia. To znaczy, że w najbliższym czasie na ich miejsce powędrują inne rośliny . Pożegnać się muszę także z lawendą wąskolistną, która rosła w tak zwanym przed ogródku – okazy miały już 6 lat, mocno zdrewniałe pędy od dołu wydają się być suche, więc nawet przycięcie ich nie spowoduje nagłego ich zmartwychwstania . Całe szczęście posiadam jeszcze swoje sadzonki, które zrobiłam dokładnie z tej samej lawendy, więc sytuacja tutaj wydaje się być uratowana. W między czasie przekwitają już krokusy, a pojawiają się tulipany. Tulipany botaniczne prezentują się już w pełniej krasie, a pozostałe czekają na odpowiedni moment. Pamiętajmy, że rośliny cebulowe również nawozimy.  Podstawowe dawki nawozów otrzymały także borówki amerykańskie, które mam nadzieje, że równie ładnie będą owocować jak w zeszłym roku. Poniżej przedstawiam czosnki ozdobne, które rosną u mojej mamy w ogrodzie.

Jeszcze kilka tygodni i rozkwitną się różaneczniki, dlatego z tego miejsca zapraszam na coroczne Święto Kwitnących Azalii do Pisarzowic . Czy warto ? Oczywiście, że tak .Po pierwsze możemy zobaczyć całe mnóstwo odmian kwitnących azalii i różaneczników, zobaczyć przepiękny żywopłot z tychże roślin, a przy okazji zrobić zakupy w promocyjnych cenach . I tu uwaga : warto kupić kilka roślin tej samej odmiany i posadzić w grupie, jedna taka roślinka wśród naszych pozostałych może zginąć, a tak będzie tworzyła barwną plamę na naszej rabacie.

Pokażę Wam jeszcze kilka ujęć z ogrodu u mojej mamy, gdzie można zaobserwować między innymi kwitnienie modrzewia, wierzby, runianki, bergenii oraz rozwijające się listki berberysa na tle przekwitniętych kwiatostanów hortensji ogrodowej. Dodatkowo rojniki, które porastają korę, nie rozwinięte jeszcze pąki magnolii czy hortensję pnącą.

Z racji tego iż za chwile Święta, chciałabym złożyć Wam wszystkim życzenia, aby te Święta były dla Was chwilą wytchnienia od natłoku spraw codziennych, by przebiegały w rodzinnej atmosferze. Żeby dopisywało Wam zdrowie, a na stole nie brakowało pysznych mazurków i świątecznego jajka . Dużo radości, miłości i szczęścia na Święta dla Was .  A już całkiem na zakończenie dzisiejszego postu moja świąteczna dekoracja stołu. Pozdrawiam i do zobaczenia.

 

Bez kategorii, Uncategorized

Zima zaskoczyła nie tylko drogowców, czyli 1 grudnia 2016.

1 grudnia to fajny czas na nowy wpis dla Was . Wszystko za sprawą intensywnych opadów śniegu . Zima zaskoczyła nie tylko drogowców, ale i niestety mnie . Dzisiejszy obchód po ogrodzie uświadomił mi złośliwość rzeczy martwych . Trawy związywałam już jakiś czas temu, patrzę, leżą plackiem, niczym przejechane przez walec drogowy . Otóż lepiej jest związywać trawy sznurkiem jutowym, ewentualnie bawełnianym, wszelkie sznurki syntetyczne pod wpływem niekorzystnych warunków atmosferycznych poprostu się ześlizgują z mokrych gałązek . Ale człowiek uczy się na błędach . fotodsc_3996

1 grudnia to także ostatni dzwonek na wystawienie karmników dla ptaków . Warto nasypać do niego trochę zboża czy płatków owsianych, inne ptaki zadowolą się kawałkiem jabłka . Moim zdaniem warto zaprosić ptaki do ogrodu i warto je dokarmiać, pamiętajmy także o regularnym czyszczeniu karmników . fotodsc_3989

Grudzień to czas przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia . Dzisiaj pierwszy dzień z naszego adwentowego kalendarza, patrząc na poczynania moich kolegów  z tworzeniem owych kalendarzy mój niech pozostanie tajemnicom . Kolejną rzeczą jest oczywiście tworzenie wianków adwentowych, wianków świątecznych , dekoracji Bożonarodzeniowych na taras czy balkon, przed budynek . Widziałam już pierwsze ubrane choinki . Święta ze śniegiem to coś na co czekamy od kilku lat.

Kolejnym elementem typowo ogrodowym jest fakt związywania iglaków . Intensywny , mokry śnieg oraz przymrozki mogą doprowadzić do wyłamywania się lżejszych gałązek ,ale i dużych konarów drzew, więc jeśli widzimy uginające się pędy, poświęćmy chwilę na oczyszczenie ich z nadmiaru śniegu . Okiść, bo tak możemy nazwać to zjawisko może poczynić nieodwracalne konsekwencje w naszych ogrodach .

 

Na koniec chciałabym wspomnieć także o roślinach , które zimą zdobią ogród . A u mnie to przede wszystkim derenie o czerwonych smukłych pędach , kiścień wawrzynowy, rewelacyjna roślina o różnokolorowych liściach , azalie japońskie , a przede wszystkim moja ostatnia zdobycz : ciemiernik, który zachwyca dalej swoimi jasnozielonymi – białymi kwiatami. fotodsc_3990fotodsc_3992fotodsc_3993fotodsc_3991

Na koniec chciałabym Wam życzyć na ten miesiąc, trzymajcie się ciepło i w zdrowiu, bezpiecznie na drodze. A sobie życzę regularnych postów, bo z tym ostatnio ciężko . Pozdrawiam Daria.

 

Uncategorized

Zmiany i jeszcze raz zmiany…

Witajcie kochani. U mnie trochę zmian, tu na blogu oraz we własnym ogrodzie . Powstała polskojęzyczna nazwa mojego bloga. Wydaję mi się, że to na plus, łatwiej wypowiedzieć, ale nie ukrywam, dojrzewałam do tej decyzji od lutego, więc nie było łatwo. Zmiany w ogrodzie można by nazwać „ogrodowymi rewolucjami”, coś na kształt rewolucji kuchennych prowadzonych przez moją ulubioną Panią Magdę (BESOS). Wszystko wykonane moimi rękami z pomocą oczywiście rodziny .

            Ogród to projekt długofalowy. Jak myślicie dlaczego ?

Postaram się pokrótce napisać :

  • Po pierwsze decyzja : robimy, przerabiamy, aranżujemy ogród. To chyba najważniejsza decyzja. Bo nawet bez chęci tworzenia, nic fajnego nam z tego nie wyjdzie . Zdecydowaliśmy, że robimy. Brawo !! Pierwszy krok za nami.
  • Po drugie plan : plan mój jest taki. Rysujemy projekt, wiemy jaką glebą dysponujemy, jaki obszar mamy, wiemy także jak teren jest nasłoneczniony, bo przebywamy tu codziennie, wiemy ,że w ogrodzie mamy miejsca zacienione i nasłonecznione przez większość dnia . Tworzymy na kartce kształt przyszłych rabat i dopasowujemy roślinność . Przyda nam się coś wyższego, coś zimozielonego, coś kwitnącego ( najlepiej gdy rośliny wymieniają się kwitnieniem ), coś z niższego piętra. Hura !! Mamy już jakąś koncepcje, ale chwileczkę pomyślisz, jak sobie poradzę z tym skoro nie mam wiedzy . W dzisiejszych czasach bardzo dużo informacji jest dostępnych w czasopismach ogrodowych, w poradnikach , w encyklopediach i katalogach, a jeszcze więcej w internecie . Sukcesem jest to dobrze wykorzystać . Innym wyjściem jest zatrudnienie architekta krajobrazu lub ogrodnika . Nie łudźmy się , że ktoś taki wykona nam projekt w celach doświadczeń studenckich, charytatywnie w celach wzbogacenia portfolio. Chyba, że ktoś z Was leczy się u studenta medycyny ? To wszystko tłumaczy.
  • Po trzecie koszty. Koszty mogłabym podzielić na etapy. Tak jak ogród dzielimy na funkcje tak i koszty dzielimy na poszczególne etapy tworzenia ogrodu. Przygotowanie terenu, nawadnianie, oświetlenie, obrzeża rabat, mała architektura, nasadzenia, trawnik . U mnie te prace wykonywane są etapami więc i koszty można sobie wygospodarować wcześniej. Fajnie to brzmi, a szewc bez butów chodzi !! U mnie wszystko na odwrót, przyznaję się bez bicia. Pierwsza była altana, potem był dom, następnie poszły w ruch nasadzenia, a teraz robione były ścieżki, na samym zapewne końcu będzie trawnik. Wiem – to zła kolejność – zabrania się powielania i kopiowania tej kolejności etc. Itd.
  • Po czwarte – czas. Czas postawiłabym na równi z kosztami. Mówią „Szczęśliwi czasu nie liczą „ a, bogaci nie mają go zbyt wiele dodałabym, ale ja do bogatych nie należę, a z wygospodarowaniem wolnej chwili mam duży problem. Jeśli mamy pieniądze, zamawiamy firme, która wykona dla nas ogród marzeń, a gdy dysponujemy mniejszą zawartością portfela, jak wspomniałam wyżej , podzielmy wykonywanie prac w miarę dostępnego budżetu.

Dlaczego wspomniałam te kroki ? Od pewnego czasu zauważam tendencje do nieprzemyślanych zachowań. Śpieszę z wyjaśnieniem :

  • Kupujemy zbyt dużo gatunków roślin : Pamiętajmy nasz ogród, to nie ogród botaniczny – nie musimy mieć wszystkiego.
  • Jak już kupimy – to zastanawiamy się, gdzie by te rośliny posadzić. Nie mamy planu na nasadzenia.
  • Sadzimy w zbyt dużym zagęszczeniu. Rośliny które kupujemy mają zazwyczaj 2-3 lata, a za lat 10 podwoją lub też nawet potroją swoją wielkość, wtedy rośliny słabsze, mniejsze będą nam marnieć.
  • Sadzimy zbyt blisko budynków . Świerki serbskie rosnące wewnątrz budynku czy wystające z połaci dachu nie są mi już dziwne.
  • „Wolnoć Tomku w swoim domku”, ale nie w ogródku. 28 sierpnia 2015 roku weszły w życie zmiany dotyczące wycinki drzew czy krzewów. To, że posadziłeś coś w ogrodzie nie znaczy, że możesz sobie to bezprawnie wyciąć . Nie jesteś pewien , zapytaj w Urzędzie Gminy czy Miasta, a jeśli wymagane jest pozwolenie złóż odpowiedni wniosek, wykonaj potrzebną dokumentacje fotograficzną i czekaj na decyzję.
  • Wykonujemy zbyt duże cięcia .. W tej kwestii wreszcie uregulowano prawo, więc zredukowanie korony drzew o więcej niż 30% jest już zniszczeniem drzewa za co nakładane są spore kary finansowe. Mam nadzieje, że nie będziemy już oglądać ogrodowych kostuchów typu świerka w kształcie grzybka, czy jałowca w formie bonsai. Co innego jest sztuką, a co innego okaleczeniem drzewa..
  • Zbyt dużo kolorów . Fajnie wygląda kolorowy ogród, ale lubię gdy kolory są stonowane, a nie nasadzone wszystkiego po trochu, z reguły po jednej sztuce. Jeśli sadzimy już, sadźmy po kilka z jednego gatunku, ale minimum w moim rozumieniu to 3 sztuki. Piszę to ta co ostatnio nasadziła 16 szałwi omszonych, 5 lawend , 5 kocimiętek i 3 ostnice.
  • Nie pytamy !! Kupując rośliny w centrum ogrodniczym, w szkółkach pytajmy o to co kupujemy. Spisujmy nazwy na kartce, pytajmy o możliwe owoce- czy nadają się do jedzenia jeśli takie są, czy roślina jest trująca i w jakim stopniu ( mam dziecko i mam trujące rośliny, ale edukuje od małego co nadaje się do jedzenia, a czego ruszać nie wolno ) . Czy roślina daje uciążliwe odrosty jak np. sumak octowiec, który rośnie u mnie i u moich 3 sąsiadów. Pamiętajmy, „kto pyta nie błądzi”.

Mam nadzieje, że Was nie zanudziłam, a jeśli tak, dla rozruszania atmosfery przedstawiam Wam kilka ujęć z rewolucji ogrodowych.

foto3foto4foto2foto18foto1foto19foto20foto22foto21

Wraz ze zmianami chciałabym Was zaprosić do zaglądania na mojego skromnego bloga. Do komentowania i do zadawania pytań ? Coś Was nurtuje, macie pytania odnośnie roślin czy koncepcji rabat, zapraszam. Pozdrawiam Daria