Bez kategorii, Mój ogród

Moda na bloga , czyli po co mi ten blog.

Zostałam ostatnio zapytana, po co Ci tak naprawdę blog ?? Chwilę myślałam nad odpowiedzią, ale nim ją ułożyłam w myślach dostałam strzała tekstem, cytuję : „to taka moda na bloga ?,  parcie na szkło ?,  niespełnione ambicje ?” Odpowiedź była dość lakoniczna, typu , nie chciałabym zaśmiecać swojej tablicy na fb . No bo ileż można oglądać ten sam ogród, te same zdjęcia, te same rośliny . A na taki blog nie masz przymusu wchodzić, nie podoba Ci się, wychodzisz, adios . Nikt Cię tutaj na siłę trzymać nie będzie. Ja też nie mam zamiaru za każdym razem informować Cię, halo jestem tutaj, wrzuciłam nowe zdjęcie na insta lub post na fb. Czekam na Twoją opinię, like czy serducho.

Czy to naprawdę o to chodzi ?? I powiem Wam, że wróciłam do punktu wyjścia . Zatraciłam grunt, doszły pewne przemyślenia. Czy tak naprawdę wchodzisz tutaj po To by poczytać o czym piszę, czy żeby mieć temat do „obsmarowania” mnie za plecami ? Dobrze wiem, że nie należę do zbyt poczytnych blogów, ba jako osoba też jestem mało interesująca . Częściej usłyszę dziękuję od obcej osoby niżeli od najbliższego otoczenia . Też tak masz ?? Nie przejmuj się, jest nas więcej .

Nie mam Mercedesa , nie mam też Iphona, ale mam poletko pomidorów, niebieski domek i zdrową rodzinę. Kto w tym wypadku jest bardziej wiarygodny ?? Nie polecam Roundup’a, ani Burzy kwiatów ( baa mogę reklamować fale loki koki 😀 ) , kto mnie zna osobiście , będzie wiedział o co chodzi . Ale często mam zapał by zrobić coś więcej. I robię to pomimo uwag, po co ?, na co ? , a co z tego będziesz miała ? . Nie jestem materialistką, ale nie jestem też wolontariuszem. Za coś trzeba żyć, ale też nie mam zamiaru stać i żebrać o lajki, bo piłka, bo nasiona, no co innego książka czy siekiera z dożywotnią gwarancją.

Do czego zmierzam . Piszę dla siebie, dla Ciebie też . Bo liczę, że zajrzałeś tutaj w celach edukacyjnych, a nie typowo plotkarskich. Bo czuje, że jeśli dzięki mnie przekonałeś się na przykład do uprawy pomidorów czy do zrobienia rabaty z hortensjami to jest mi w tym przypadku niezmiernie miło. I te pozytywne emocje napędzają motor jakim jest na przykład mój blog. Nie przejmuj się , że pierwsze sadzonki lawendy nie wyszły jak chciałeś, ale zmobilizowałeś się do tego by spróbować.

Ale czasem dostaje takiego ogromnego kopniaka w cztery litery, że odechciewa się wszystkiego . Sytuacja, sprzed jakiś dwóch, trzech miesięcy . Proszę Panią, niech Pani przyjedzie, na już. Potrzebna pilna pomoc . Jejku co się dzieje, jaka awaria, więc pędzę jak karetka na sygnale, pomimo weekendu . Pytam co się dzieje, no proszę Panią, trzeba tu coś zrobić z tym ogrodem na froncie, bo wesele w czerwcu a tu takie pole, lecz nie do popisu. Wytłumaczyłam mniej więcej jak ja to widzę, doradziłam jak ulepszyć ziemię, gdzie jakie materiały zastosować. Usłyszałam, że odezwie się za jakiś czas, bo musi się zastanowić . No i doszły mnie słuchy, jak powstała rabatka z tujek obsypanych , nie czym innym jak „białą marianną ” ( dla nie wtajemniczonych, biała marianna to taki grysik w kolorze białym często wykorzystywany na cmentarzach, który po niedługim czasie zielenieje, jakby z zazdrości, że istnieje jeszcze na świecie żwir, otoczak, czy kora sosnowa ).

I w tym wszystkim nie boli mnie „mariannowa rabatka” tylko fakt iż pomimo darmowej porady ( tak to nazwijmy ), ktoś nie był w stanie wykorzystać tej wiedzy. Jakiś czas temu to ja otrzymałam takie porady od kolegi, który pomagał mi ( większość sam ogarnął) ogarnąć te całe internety, worpressy czy inne wtyczki za co z tego miejsca ogromnie dziękuję ( P.S. Gdyby ktoś chciał namiar to służę ) . Na dzień dzisiejszy, wiem, że ta pomoc nie poszła na marne, a z czasem mam nadzieje, że to moje biadolenie tutaj zacznie przynosić jakieś większe rezultaty.

I z góry przepraszam za te moje osobiste wywody, ale jeśli chcesz się spełniać w jakiejś dziedzinie, to rób to , spełniaj się, nie patrz na innych, rób im na przekór, pokaż , że potrafisz. To jedyna słuszna decyzja. Miej cele, marzenia i dąż do ich spełnienia . Blog w jakiejś części jest właśnie takim celem, nic nie musisz, ale chcesz i robisz to. Czy słusznie ??

Ten post nie był sponsorowany, napisany został pod wpływem emocji, nie miał na celu nikogo obrazić i w swoim kontekście dotyczył osobistych odczuć autora. Zdjęcia dla przyciągnięcia uwagi.

 

 

Bez kategorii, Uncategorized

Wiosna rozpoczyna się od Gardeni.

Wiosna rozpoczyna się od Gardeni i coś w tym jest. Wyjeżdżając na targi ogrodnicze do Poznania nie myślałam, że będzie to tak ciepły i tak słoneczny dzień. A jednak. Co do samych targów , niestety na samym początku wiedziałam co mnie czeka. Uczestniczyłam już w zeszłorocznych targach Gardenii i o ile w zeszłym roku byłam niemal podekscytowana tym co tam zobaczę, tak w tym roku ta ekscytacja nie nastąpiła . Może inaczej to nazwę, miałam cel tej podróży i generalnie udało się go w pewnym stopniu spełnić. Celem było głównie badanie rynku : ziemia – ta do produkcji rozsady roślin jednorocznych ( omówienie z wystawcami moich potrzeb oraz uzyskanie dokładnej oferty ), doniczki do produkcji roślin w dalszym etapie ( tu zainteresowały mnie kolorowe doniczki, których cena znacznie przewyższała koszt doniczki czarnej ) oraz same rośliny, rozsady, nasiona i nawozy. itd. itp. wszystko to co potrzebne mi jest do wytworzenia gotowych produktów.

Czy coś na targach zainteresowało mnie bardziej niż zwykle ? Tak. Innowacyjny produkt przypominający akwarium. Green Farm – mini szklarnie- produkt japoński do hydroponicznej uprawy roślin , warzyw liściowych i ziół we własnym mieszkaniu .Jest to alternatywa mini ogródka dla osób mieszkających w blokach, nieposiadających własnego kawałka ziemi. Mini szklarnie są modułowe, czyli możemy łączyć poszczególne moduły w jedną całość. Cena modułu na moje oko dosyć spora, ale czuję, że może to być świetny produkt dla osób ceniących sobie własne zdrowe warzywa. Mnie osobiście urzekły te malutkie, lecz jeszcze zielone pomidorki. Więcej informacji można uzyskać na stronie dystrybutora http://green-farm.pl/ .

Z nieoficjalnych informacji dowiedziałam się, że produkt ten będzie testował Miejski Ogrodnik (www.miejskiogrodnik.pl ). Już nie mogę doczekać się recenzji.

Ogrody pokazowe. Miałam swojego faworyta, którego z racji wygodnych kamieni nie udało się sfotografować, mam za to swój drugi typ. Miał w sobie coś takiego innego, a zarazem przytulnego, zainteresowało mnie połączenie materiałów, ciekawe słoje drewna, niebanalna a zarazem interesująca lampa – jeśli ktoś ma na nie namiar to proszę o info. sbo5DSC_4549

 

W pozostałej części bardzo spodobała mi się ławka na zdjęciu powyżej, leżanka z drewna . Chyba sobie taką skonstruuje . Posiadacie taką w swoim ogrodzie ?

Przy okazji Targów Gardenia organizowane są Spotkania Blogerów Ogrodniczych. Miałam okazje ponownie w nich uczestniczyć, niestety tylko podczas warsztatów w sobotę. To jest fascynujące jak jeden człowiek jest w stanie zebrać i zmobilizować tyle ogrodniczych osobistości. A to organizator całego zamieszania : sbo5DSC_4467

Wojciech Wardecki – nasz gwiazdor z „Pytania na śniadanie ” www.w-ogrodzie.com

Przy okazji warsztatów mogłam poznać, także nowych uczestników: Małgosię z Ogród Przydomowy- http://ogrodprzydomowy.blogspot.com/ oraz Grzegorza z Mój ogród-moja radość

Przy okazji tego postu chciałabym zaprosić Was na zaprzyjaźnione blogi, w każdym znajdziecie dla siebie coś ciekawego. Zapraszam więc do  : Andrzeja z Zimozielonego           -( bardzo fajny facet, zna się na ogrodzie i na kuchni i tak jak ja wie co to ogórki po meksykańsku), Iwonki z Elfickiego Zakątka -( prawdziwa, bardzo skromna a zarazem życzliwa i uśmiechnięta dziewczyna), Artura z Arcziland (ten to ma pokłady wiedzy o roślinach rodem z encyklopedii ), Joanny z Offgrodniczka  (Joannę będę dopiero poznawać 🙂 ),Leonardy z Ogród Leonardy  (Leo świetnie odnajduje się praktycznie we wszystkim, w dekorowaniu, w gotowaniu a nawet w gorącym flamenco ) , Kasi z Pisane kwiatami . 

I dochodzę do momentu, gdzie stwierdzam, że jeszcze Was tak dużo na mojej liście, że nie wiem do kiedy Was tu wszystkich wynotuję . Ale żeby nikt nie poczuł się urażony to będę wymieniać dalej : Gardenica , Zielona Bombonierka , Ogród Mówi, Miejski ogrodnik, Werxwer, Pracownia w dolinie , Kwiaty Anidy, Ogrodowa Pasja, Bank Foto , Fajne ogrody , Bez ogródek , Weekend w ogrodzie , Błogo zielono, Bambusowy sen, Brzezina Moja , Oaza Zieleni, Ogród Tamaryszka , Wolniej tu i teraz, Pracownia pejzażu , Mój projekt ogrodu , Ogrody Ewy, Ogrodnik Leszek, Ogrodowe Gosi Love , Ogrodowa Pasja, Zielona metamorfoza , Fajne ogrody . I nie wiedzieć czemu moja myszka komputerowa właśnie odmówiła posłuszeństwa. Bardzo bym nie chciała odkładać tego posta na „za jakiś czas”, bo wiem, że może już nie wrócić.

sbo5DSC_4479

To tylko część osób z tego zlotu. Było ich o wiele więcej bo spotkanie trwało 2 dni. Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za odwiedziny.

Uncategorized

Chciałabym przywitać wszystkich odwiedzających tę stronę. Nie będę ukrywać, że to moje początki jeśli chodzi o blogowanie / pisanie postów etc. Mam nadzieje, że chętnie będziecie mnie tu odwiedzać.

Blog, który w dużej mierze ma już swój główny temat , jaki ? Typowo ogrodniczy. Będzie o moich projektach,   o mojej pracy, o doświadczeniach z ogrodami, o wszechobecnych roślinach i kwiatach, tych ozdobnych jak      i użytkowych. O wycieczkach ogrodowych i wyjazdach na targi z branży architektury krajobrazu i ogrodnictwa. Takie są moje plany, a mam nadzieje, że na nich się nie skończy.

Trochę o mnie. Mam na imię Daria. Z architekturą krajobrazu związana jestem od przeszło 11 lat, ale swoje początki sięgają dużo dalej. Pasjonują mnie podróże, kulinaria oraz fotografia. Tyle o mnie.

Zapraszam do zaglądania.