Bez kategorii

Trzy pory roku – czyli „kwiecień plecień…”.

Niedoczas – tak mogę nazwać etap w którym trwam od niespełna miesiąca. A wszystko rozpoczęło się wiosną, lecz w między czasie na wstecznym podjechała zima. Mam wrażenie, że jechała porsche albo maserati bo w ogóle się jej nie spodziewałam . Tak szybko jak przyjechała tak szybko przekonałam się, że okres wysiewów warzyw na grządki muszę jednak odłożyć w czasie . Tak więc w warzywniaku tylko sałata zadomowiła się na dłużej.  Poniżej zdjęcia tego co przez jakiś okres działo się w ogrodzie oraz w okolicy mojego miejsca zamieszkania.

 

 

 

 

 

 

 

Co więcej , roślinki w tunelu czują się dobrze, mają cieplutko, wilgotno, jedzonko jeszcze ograniczam, a dlaczego ?? Z doświadczenia wiem, że im częściej nawozimy swoje kwiaty tym bardziej skracamy im ich żywotność . Kwiaty nawożone często i dużo w końcu zamierają szybciej niż te odżywiane bardziej racjonalnie. To może tyczyć się także do naszego sposobu odżywiania . Mnie nie zależy na tym żeby szybko urosło, mnie zależy żeby sadzonka była zwarta i odwdzięczała się długim kwitnieniem ( czytaj, aż do przymrozków ). W tym miejscu chciałabym Wam zwrócić uwagę przy robieniu zakupów przede wszystkim roślin rabatowych czy balkonowych – wybierajmy rośliny te które mają dużo pączków, roślina z pięknym kwiatem zaraz przekwitnie, a ta z dużą ilością pączków będzie jeszcze długo cieszyć oko.

Trzy pory roku : początkiem kwietnia ponad 20 stopni, w połowie miesiąca temperatury na minusie plus obfite opady śniegu, a teraz zimno, deszczowo, ogólnie ponuro. Za to w tunelu mam cieplutko, więc aż chce się pracować . Dla niewtajemniczonych „tunel” – to taki foliak, w którym hoduje się warzywa albo rozsady kwiatów. Co poza tym ?? W ogrodzie zniszczenia – połamane sosny, połamane tulipany, przemarznięte kwiaty magnolii oraz liście czosnków. A miało być tyle zdjęć, tyle pięknych tulipanów, facebuki miały pękać od przepięknych zdjęć, miały być ochy i achy, a jest wielka …., sami sobie dopowiedzcie . Na pocieszenie to co przetrwało .

Na połamanych gałęziach mahonia znaleźliśmy gniazdo z jajkiem, pytanie czyje to jako ?? Piszcie w komentarzach, będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam Daria

 

Bez kategorii

Kwiecień w ogrodzie – czyli coraz bliżej Święta.

Witam po krótkiej przerwie . Kwiecień to miesiąc bardzo pracowity dla ogrodników, producentów roślin, projektantów zieleni czy brukarzy. Bez względu na pogodę, a mamy ją jak w przysłowiu „…trochę zimy, trochę lata…”, musimy pracować intensywniej niż to miało miejsce miesiąc wcześniej. Momentami jednak mam ochotę uciec do domu i schować się pod ciepłym kocem z filiżanką ciepłej herbaty, szczerze nie lubię takiej pory roku, za to uwielbiam lato – już odliczam do jego rozpoczęcia.

Co u mnie ? Produkcja roślin balkonowych ruszyła na dobre, piece chodzą na okrągło, gdyż temperatura na zewnątrz nie rozpieszcza . Pomidorki wysiane jakiś czas temu powędrowały już do osobnych doniczek, głównie odmiany pomidorków koktajlowych, do wysadzenia czekają jeszcze odmiany szklarniowe, a w najbliższym czasie wysiewane będą gruntowe . Sałaty trafiły już na miejsca stałe w warzywniku .

Prace w ogrodzie ? Pod nóż poszły już róże, większa ich część ładnie przezimowała, jednak te szczepione na tzw. „pniu” padły śmiercią naturalną, czyli zmarzły pomimo okrycia. To znaczy, że w najbliższym czasie na ich miejsce powędrują inne rośliny . Pożegnać się muszę także z lawendą wąskolistną, która rosła w tak zwanym przed ogródku – okazy miały już 6 lat, mocno zdrewniałe pędy od dołu wydają się być suche, więc nawet przycięcie ich nie spowoduje nagłego ich zmartwychwstania . Całe szczęście posiadam jeszcze swoje sadzonki, które zrobiłam dokładnie z tej samej lawendy, więc sytuacja tutaj wydaje się być uratowana. W między czasie przekwitają już krokusy, a pojawiają się tulipany. Tulipany botaniczne prezentują się już w pełniej krasie, a pozostałe czekają na odpowiedni moment. Pamiętajmy, że rośliny cebulowe również nawozimy.  Podstawowe dawki nawozów otrzymały także borówki amerykańskie, które mam nadzieje, że równie ładnie będą owocować jak w zeszłym roku. Poniżej przedstawiam czosnki ozdobne, które rosną u mojej mamy w ogrodzie.

Jeszcze kilka tygodni i rozkwitną się różaneczniki, dlatego z tego miejsca zapraszam na coroczne Święto Kwitnących Azalii do Pisarzowic . Czy warto ? Oczywiście, że tak .Po pierwsze możemy zobaczyć całe mnóstwo odmian kwitnących azalii i różaneczników, zobaczyć przepiękny żywopłot z tychże roślin, a przy okazji zrobić zakupy w promocyjnych cenach . I tu uwaga : warto kupić kilka roślin tej samej odmiany i posadzić w grupie, jedna taka roślinka wśród naszych pozostałych może zginąć, a tak będzie tworzyła barwną plamę na naszej rabacie.

Pokażę Wam jeszcze kilka ujęć z ogrodu u mojej mamy, gdzie można zaobserwować między innymi kwitnienie modrzewia, wierzby, runianki, bergenii oraz rozwijające się listki berberysa na tle przekwitniętych kwiatostanów hortensji ogrodowej. Dodatkowo rojniki, które porastają korę, nie rozwinięte jeszcze pąki magnolii czy hortensję pnącą.

Z racji tego iż za chwile Święta, chciałabym złożyć Wam wszystkim życzenia, aby te Święta były dla Was chwilą wytchnienia od natłoku spraw codziennych, by przebiegały w rodzinnej atmosferze. Żeby dopisywało Wam zdrowie, a na stole nie brakowało pysznych mazurków i świątecznego jajka . Dużo radości, miłości i szczęścia na Święta dla Was .  A już całkiem na zakończenie dzisiejszego postu moja świąteczna dekoracja stołu. Pozdrawiam i do zobaczenia.