Bez kategorii

Wiosenne zabiegi – krótko o cięciu wrzosów

Witam wszystkim, z racji iż za oknami cieplutko i słoneczko mocno świeci ,zapraszam Was do ogrodu na wspólne cięcie wrzosów . Wszystkim odwiedzającym moją stronę chciałabym zaznaczyć ,że mieszkam na południu Polski. Tutaj sezon ogrodniczy dopiero się rozpoczyna. W środkowej i północnej Polsce już kwitną krokusy i tulipany, u mnie dopiero wychodzą z ziemi ( EDIT – znalazłam krokusy – lepiej późno niż wcale ). Jedynie przebiśniegi ratują tę sytuację, gdzie mogę stwierdzić, tak mamy wiosnę. No tak ale miało być , krótko o cięciu wrzosów . Zapewniam, że od lat w tym kierunku nic się nie zmieniło więc informację z pewnością będą się powtarzać.

Kiedy ?

Wrzosy kwitnące końcem lata przycinamy wiosną – to jest na przełomie marca, kwietnia. Cięcie uzależnione jest od pogody i występujących przymrozków, jeżeli przytniemy wrzosy zbyt wcześnie, a zapowiadane są mocniejsze przymrozki, okryjmy wtedy całe rośliny gałązkami albo białą włókniną na noc.

Jak ?

Wrzosy przycinamy poniżej zeszłorocznych kwiatostanów. Zabieg ten wykonujemy ostrym sekatorem lub nożycami. Większe połacie wrzosów należy przycinać nożycami elektrycznymi, spalinowymi do żywopłotu. Ewentualnie kosiarką pod warunkiem, że jej ostrza będą ustawione na najwyższą wysokość . Po obcięciu wrzosów dobrze jest obsypać je przekompostowaną korą. To zapewni im dobry start w nowy sezon oraz pomoże zakwasić podłoże.

Po co ?

Po co tak naprawdę wykonujemy takie cięcie. Po to, żeby krzewinki ładnie się zagęszczały, miały zwarty pokrój i były w pełni dekoracyjne. Dodatkowo przedłużamy w ten sposób żywotność naszych krzewinek . Brak cięcia skutkuje wybujałym wzrostem, w miejscach po kwiatach nie wyrastają nowe listki, to miejsce pozostaje puste, a nowe kwiaty wyrastają ponad nowe pędy, w ten sposób dolna część rośliny nadmiernie drewnieje. Taka roślina po silniejszym wzroście, może mieć problem z wypuszczeniem nowych pędów .Tak prezentuje się wrzos, który nigdy nie był cięty – okaz ten ma 3 sezony, może uda się go jeszcze uratować. Jak zauważyliście, nie wygląda zbyt atrakcyjnie. 

Najważniejsze fakty :

  1. Wrzosy kwitnące późnym latem bądź jesienią przycinamy dopiero wiosną następnego roku
  2.  Wrzosy kwitnące wiosną , możemy przyciąć zaraz po przekwitnięciu.
  3. Wrzosy rosną dobrze na stanowiskach słonecznych, suchych, w kwaśnej ziemi.

Wrzos przed cięciem :

Oraz ten sam okaz po wykonanym cięciu.

Jeśli macie pytania odnośnie wrzosów, chętnie odpowiem. Na koniec kilka zdjęć z mojego ogrodu. Pamiętajcie w dalszym ciągu możecie przycinać hortensje bukietowe, w miejscach, gdzie już rozkwitły forsycje można obcinać róże, wykonujemy także cięcia lawendy.

 

 

Dziękuję wszystkim za odwiedziny. Już za kilka dni przede mną mnóstwo pracy. Trzymajcie kciuki, postaram się relacjonować w miarę na bieżąco. Pozdrawiam Daria.

Bez kategorii

Wiosenne kwiaty – czyli co obecnie mamy dostępne na giełdach kwiatowych.

Wczesnym rankiem wybrałam się na giełdę kwiatową po wiosenne kwiaty . I powiem Wam szczerze, każde stoisko wyglądało prawie identycznie . Jeden wielki ogrom bratków tych wielkokwiatowych oraz o kwiatach bardzo drobniutkich (po złotówce ) . Nie skłamię, jeśli powiem, że bratki zajmowały 3/4 stoiska . Zauważyłam także, że to właśnie one były najbardziej chodliwym materiałem roślinnym, a przecież było też mnóstwo innych roślin . Nie żebym miała coś przeciwko bratkom, lubię je chociażby z tego względu ,że teraz posadzone i wystawione w donicach na zewnątrz przetrwają poranne przymrozki, bez większego uszczerbku. Zauważyłam także różnokolorowe jaskry azjatyckie  łac. Ranunculus, które pomimo zapewnień sprzedającego nie zakwitną w następnym roku, bo nie przetrwają zimy.

Na jednym ze stanowisk królowały cebulowe, głównie hiacynty jeszcze nieśmiało ukazujące swoje kwiatostany, szafirki od niebieskich po białe, krokusy i narcyze. Szczególną uwagę zwróciłam w tym roku na pierwiosnki czyli tak zwane prymule z łac. Primula  oraz stokrotki łac. Bellis  .W związku z tym zakupiłam kilka sztuk, żeby zrobić z nich kompozycje.

Przygotowałam sobie stanowisko pracy po czym postanowiłam nagrać dla Was przyspieszoną wersję tego co stworzyłam. Filmik poniżej :

Miejscami kwiaty trochę zgubiły ostrość, na przyszłość się bardziej postaram. Ciekawa jestem jak wyglądają Wasze wiosenne kompozycje ? Czy to przewaga bratków, czy wplatacie w nie hiacynty albo tak jak ja pierwiosnki ? Dobrym pomysłem byłoby dodanie do takiej kompozycji na przykład derenia o krwisto czerwonych pędach, wierzbowych bazi, albo niewielkiej sadzonki forsycji . Oczywiście potem można wysadzić wszystko do ogrodu.

Prezentowaną donicę wkładam do wysokiej osłonki i zostawiam na schodach wejściowych do budynku . Tak by witała moich gości . Zaletą tej kompozycji jest fakt , że nie wydałam na nią więcej niż 10 zł.

Zachęcam Was do wklejania swoich kompozycji kwiatowych na prowadzony przeze mnie fanpejdż na facebooku tutaj .

A w najbliższym czasie postaram się o post na temat cięcia wrzosów oraz o konsekwencjach braku cięcia. Dlatego serdecznie z tego miejsca zapraszam, mam nadzieje, że pogoda dopiszę. Pozdrawiam Daria.

 

 

Bez kategorii

Wiosna w ogrodzie, czyli wizyta ogrodowego fryzjera.

Ogrodowy fryzjer to bardzo trudny zawód, musi wiedzieć gdzie przyciąć, kiedy przyciąć, gdzie uczesać , a gdzie upiąć. Tak też jest z Waszymi ogrodami. Często zadajemy sobie pytanie, co kiedy ciąć, mam wrażenie, że co roku jest tak samo. Na zewnątrz robi się ciepło, wychodzisz do ogrodu. Widzisz , że coś nie gra, nie współgra. Szperasz do czasopism czy do internetu, a tam czarno na białym piszą Ci „…weź się za robotę”!. Ok. Ale chwileczkę, co ja tak na prawdę mam zrobić. Po pierwsze zrób porządek na rabatach . Ja zaczynam od wycięcia suchych części bylin, by mogły na nowo się zazielenić, przycinam krzewy, trawy.

Obcinamy hortensje bukietowe, ta na zdjęciu powyżej to hortensja krzewiasta „Annabell” . Tnę ją troszkę wyżej niż zwykłe h.bukietowe, a małe gałązki całkiem wycinam . Po zabiegu wygląda o wiele lepiej . Oczywiście pozostałość naparstnicy purpurowej też już usunęłam ( dla nie wtajemniczonych – to ten suchy  badyl po lewej stronie .) .Jeszcze tylko pousuwać zeszłoroczne kwiatostany hortensji . Nie wiem jak Wy, ale mnie się strasznie podobają , jeszcze odpowiednio ususzone mogą zdobić nie jedną kompozycję . Jak zdobiły mój ogród możecie podpatrzeć tutajW trakcie pracy można zaobserwować wychodzące z ziemi rośliny cebulowe , u mnie nieśmiało wychodzą krokusy , czosnki olbrzymie oraz tulipany botaniczne . W tym roku jeśli chodzi o kolory kwiatów postawiłam głównie na fiolet i żółty dla kontrastu ( krokusy, czosnek), róż i jasną zieleń (tulipany ) .

Pamiętajmy , że marzec to czas kiedy ogród budzi się do życia. Często musimy mu trochę w tym pomóc. Odkurzmy grabie, motyczki, wygrabmy resztki liści i suchych źdźbeł z trawnika . Myślę , że za tydzień , dwa będziemy już wykonywać wertykulacje . W tym terminie będziemy także przycinać krzewy róż oraz wrzosy .

Chciałabym także wspomnieć o trawach ozdobnych . Przycinamy już miskanty, rozplenice, turzyce, czeszemy pozostałe ostnice oraz kostrzewy. Jak to robię można zobaczyć na filmiku poniżej.

Najfajniejsze jest to, że praktycznie w każdych pracach ogrodniczych mogą Wam pomagać wasze pociechy, jeśli takowe posiadacie. Jeśli nie, no cóż, kombinujcie. Jeśli już ogarniecie rabaty , powycinacie te stare i suche badylki, wygrabicie suche źdźbła traw, resztki liści możecie zabrać się za odpoczynek ??, oj nie, miałam na myśli warzywnik . Tutaj świetnie przyda się motyka, chyba, że obszar masz duży to już glebogryzarka. Trzeba skopać , wybrać pozostałości po obumarłych roślinach, rozłożyć kompost i ponownie przekopać. Gdy nie masz możliwości dostarczenia kompostu z pomocą przychodzą centra ogrodnicze. Posiadają w ofercie obornik granulowany, należy takowy rozsypać na uprzednio oczyszczone podłoże i ponownie przekopać ( Pamiętaj, jeśli zrobiłeś te czynności jesienią po zbiorach, to nie musisz tego wykonywać teraz ).

Następnym krokiem będzie wysianie nasion albo posadzenie gotowej rozsady . U mnie już kiełkuje kolejna sałata ( będzie jej zdecydowanie więcej niż w zeszłym roku ) . Posiane zostały już pomidory . Większość nasion będzie siana do gruntu, w tym między innymi mój ulubiony szpinak. Wiosna to taki czas, gdzie warzywa są strasznie drogie, a przy tym niezbyt smaczne, na szczęście są jeszcze zapasy.

Taka mała refleksja na temat podłoży do wysiewu . Fajnie jest kupić i wydać o kilka złotych więcej za ziemie typową do siewu, taką wolną od patogenów czy innych szkodników. Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłam w takiej ziemi malutkie posrebrzane skrzydełka. Zaświtało mi w głowie. No cóż, mądry polak po szkodzie ? Kochani jakie było moje zdziwienie, gdy udałam się do tego centrum ( gdzie kupiłam ową ziemię, gdzie nazwy producenta nie wymienię, bo nie chodzi tu o zrobienie „czarnego pijaru” ) po środek zapobiegawczy na te posrebrzane „coś „. Owszem środek był, ale dlaczego jedyny środek na to „dziadostwo” był tego samego producenta ?? Dlatego ja na przyszłość ziemię do wysiewu uprzednio uprażę w kotle po „czarownicach”. Czasami wystarczy zwykły piekarnik i najzwyklejsza ziemia.

Niebawem, bo już za niespełna dwa tygodnie moje centrum dowodzenia znajdzie się tutaj :

Dla nowych czytelników mojego bloga, tutaj będzie odbywać się produkcja roślin jednorocznych, ale o tym w kolejnych postach . Na zakończenie pokażę Wam jeszcze ciemiernika, który kwitnie nieustannie już od listopada, a już niedługo wiosna. Dziękuję i do zobaczenia wkrótce . Pozdrawiam Daria

Bez kategorii, Uncategorized

Wiosna rozpoczyna się od Gardeni.

Wiosna rozpoczyna się od Gardeni i coś w tym jest. Wyjeżdżając na targi ogrodnicze do Poznania nie myślałam, że będzie to tak ciepły i tak słoneczny dzień. A jednak. Co do samych targów , niestety na samym początku wiedziałam co mnie czeka. Uczestniczyłam już w zeszłorocznych targach Gardenii i o ile w zeszłym roku byłam niemal podekscytowana tym co tam zobaczę, tak w tym roku ta ekscytacja nie nastąpiła . Może inaczej to nazwę, miałam cel tej podróży i generalnie udało się go w pewnym stopniu spełnić. Celem było głównie badanie rynku : ziemia – ta do produkcji rozsady roślin jednorocznych ( omówienie z wystawcami moich potrzeb oraz uzyskanie dokładnej oferty ), doniczki do produkcji roślin w dalszym etapie ( tu zainteresowały mnie kolorowe doniczki, których cena znacznie przewyższała koszt doniczki czarnej ) oraz same rośliny, rozsady, nasiona i nawozy. itd. itp. wszystko to co potrzebne mi jest do wytworzenia gotowych produktów.

Czy coś na targach zainteresowało mnie bardziej niż zwykle ? Tak. Innowacyjny produkt przypominający akwarium. Green Farm – mini szklarnie- produkt japoński do hydroponicznej uprawy roślin , warzyw liściowych i ziół we własnym mieszkaniu .Jest to alternatywa mini ogródka dla osób mieszkających w blokach, nieposiadających własnego kawałka ziemi. Mini szklarnie są modułowe, czyli możemy łączyć poszczególne moduły w jedną całość. Cena modułu na moje oko dosyć spora, ale czuję, że może to być świetny produkt dla osób ceniących sobie własne zdrowe warzywa. Mnie osobiście urzekły te malutkie, lecz jeszcze zielone pomidorki. Więcej informacji można uzyskać na stronie dystrybutora http://green-farm.pl/ .

Z nieoficjalnych informacji dowiedziałam się, że produkt ten będzie testował Miejski Ogrodnik (www.miejskiogrodnik.pl ). Już nie mogę doczekać się recenzji.

Ogrody pokazowe. Miałam swojego faworyta, którego z racji wygodnych kamieni nie udało się sfotografować, mam za to swój drugi typ. Miał w sobie coś takiego innego, a zarazem przytulnego, zainteresowało mnie połączenie materiałów, ciekawe słoje drewna, niebanalna a zarazem interesująca lampa – jeśli ktoś ma na nie namiar to proszę o info. sbo5DSC_4549

 

W pozostałej części bardzo spodobała mi się ławka na zdjęciu powyżej, leżanka z drewna . Chyba sobie taką skonstruuje . Posiadacie taką w swoim ogrodzie ?

Przy okazji Targów Gardenia organizowane są Spotkania Blogerów Ogrodniczych. Miałam okazje ponownie w nich uczestniczyć, niestety tylko podczas warsztatów w sobotę. To jest fascynujące jak jeden człowiek jest w stanie zebrać i zmobilizować tyle ogrodniczych osobistości. A to organizator całego zamieszania : sbo5DSC_4467

Wojciech Wardecki – nasz gwiazdor z „Pytania na śniadanie ” www.w-ogrodzie.com

Przy okazji warsztatów mogłam poznać, także nowych uczestników: Małgosię z Ogród Przydomowy- http://ogrodprzydomowy.blogspot.com/ oraz Grzegorza z Mój ogród-moja radość

Przy okazji tego postu chciałabym zaprosić Was na zaprzyjaźnione blogi, w każdym znajdziecie dla siebie coś ciekawego. Zapraszam więc do  : Andrzeja z Zimozielonego           -( bardzo fajny facet, zna się na ogrodzie i na kuchni i tak jak ja wie co to ogórki po meksykańsku), Iwonki z Elfickiego Zakątka -( prawdziwa, bardzo skromna a zarazem życzliwa i uśmiechnięta dziewczyna), Artura z Arcziland (ten to ma pokłady wiedzy o roślinach rodem z encyklopedii ), Joanny z Offgrodniczka  (Joannę będę dopiero poznawać 🙂 ),Leonardy z Ogród Leonardy  (Leo świetnie odnajduje się praktycznie we wszystkim, w dekorowaniu, w gotowaniu a nawet w gorącym flamenco ) , Kasi z Pisane kwiatami . 

I dochodzę do momentu, gdzie stwierdzam, że jeszcze Was tak dużo na mojej liście, że nie wiem do kiedy Was tu wszystkich wynotuję . Ale żeby nikt nie poczuł się urażony to będę wymieniać dalej : Gardenica , Zielona Bombonierka , Ogród Mówi, Miejski ogrodnik, Werxwer, Pracownia w dolinie , Kwiaty Anidy, Ogrodowa Pasja, Bank Foto , Fajne ogrody , Bez ogródek , Weekend w ogrodzie , Błogo zielono, Bambusowy sen, Brzezina Moja , Oaza Zieleni, Ogród Tamaryszka , Wolniej tu i teraz, Pracownia pejzażu , Mój projekt ogrodu , Ogrody Ewy, Ogrodnik Leszek, Ogrodowe Gosi Love , Ogrodowa Pasja, Zielona metamorfoza , Fajne ogrody . I nie wiedzieć czemu moja myszka komputerowa właśnie odmówiła posłuszeństwa. Bardzo bym nie chciała odkładać tego posta na „za jakiś czas”, bo wiem, że może już nie wrócić.

sbo5DSC_4479

To tylko część osób z tego zlotu. Było ich o wiele więcej bo spotkanie trwało 2 dni. Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za odwiedziny.