Bez kategorii

Sierpień w moim ogrodzie

Witajcie kochani . Jeszcze chwilka i koniec wakacji. Przyznacie, że pogoda zaskoczyła pod każdym względem ? Robiliśmy zapasy wody deszczowej, tymczasem upały jeśli nas nawiedziły to góra na 2 dni . A potem znów sypnęło chłodem . Ucierpiałam na tym ja (co chwila jakaś infekcja), ucierpiały także niektóre rośliny.

Sierpień w moim ogrodzie to czas zbiorów warzyw i owoców. Nie było tego dużo z racji zarazy ziemniaczanej, padły mi wszystkie pomidory, które uprawiałam pod gołym niebiem. Te w tunelu jeszcze dobrze się trzymają. Ogórki w tym roku dopisały obfitym plonem, więc większa część została upchana w słoiki. Borówki amerykańskie pochłaniamy na bierząco .

W drugiej połowie miesiąca przycinam drzewa iglaste oraz żywopłoty, tak by jeszcze zdążyły się zregenerować do zimy. Przesadzam oraz dzielę byliny , ponadto obcinam przekwitnięte kwiatostany róż, szałwi oraz lawendy.

W dalszym ciągu w ogrodzie kwitną hortensje bukietowe.jesien7jesien18jesien17Powyżej odmiana ‚Vanille Fraise’ – jeszcze nie w pełni przebarwiona.

jesien5jesien4Hortensja bukietowa ‚Polar Bear’

jesien6Oraz niezwykle efektowna „Annabelle’ .

Mam nadzieje, że kolekcja moich hortensji powiększy się jeszcze o kilka ciekawych odmian.

Oprócz hortensji w dalszym ciągu ogród zdobią róże, te w tym roku bardzo upodobały sobie mszyce .

foto21jesien14Ta różowa pachnąca piękność kosztowała 4 zł, wygląda rewelacyjnie, prawda ?

jesien1jesien11Powyżej różyczka,która kwitnie nie przerwanie od czerwca. Rośnie w towarzystwie traw ostnic ( niezwykle falujące na wietrze ), szałwi omszonych oraz naparstnic.

foto1jesien10jesien12A to róża ‚Mainzer fastnacht ‚ , czyli tzw. niebieska róża, która w rzeczywistości nie jest niebieska.

jesien13Tę różę zakupiłam na targach jesiennych w Pisarzowicach.

Już od początku sierpnia w ogrodzie kwitną wrzosy, które z reguły kwitły u mnie we wrześniu.

jesien15jesien8jesien20jesien16

Moim zdaniem ten okres przed jesienny jest bardzo efektowny i kolorowy . Wiele roślin jeszcze kwitnie .

jesien19jesien21jesien9jesien2foto20

W sierpniu jest jeszcze wiele pracy w ogrodzie, w dalszym ciągu można wysiewać warzywa na zbiory jesienne , można zbierać nasiona do wysiewu na wiosnę , można sadzić rośliny dwuletnie. Po za tym wymieniamy letnie kompozycje na jesienne, u mnie to kompozycje z astrów, traw i wrzosów .

Chciałam także przypomnieć iż od 1 do 3 września na Międzynarodowych targach Expo w Warszawie odbędzie się kolejna edycja targów Zieleń to Życie . W tym czasie odbywać się będzie czwarte już z kolei Spotkanie Blogerów Ogrodniczych ( mój udział w nich jest jeszcze pod wielkim znakiem zapytania ), na które zapraszam wszystkich niezdecydowanych .

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam Daria.

Bez kategorii

Maszyny o których nam się nie śniło.

Kochani dzisiejszy post może i mało związany z samym projektem ogrodu, ale nie mniej jednak potrzebny. Często odwiedzając duże targi ogrodnicze, rolne zwracamy uwagę na urządzenia, które ułatwią nam prace w terenie, mam tutaj na myśli urządzenia mechaniczne . Moim zdaniem kobiety powinny chodź w niewielkim stopniu odróżniać pewne maszyny, chociażby aerator czy wertykulator z tych podstawowych, umieć nazwać glebogryzarkę czy kosiarkę , proszę się nie śmiać, w dobie dzisiejszych czasów dużo Pań ma z tym problem. Wydaje mi się, że osoba, która ma chodź kawałek trawnika przy domu powinna umieć odpalać kosiarkę czy to elektryczną czy spalinową i przy tym przestrzegać przepisów BHP. Czasem do naszych prac potrzebny jest sprzęt specjalistyczny, który obsługiwać mogą tylko osoby przeszkolone jak na przykład maszyny leśne do ścinki i do wywozu drewna. Miałam przyjemność gościć na takich pokazowych targach w Trzebieniu koło Kępna . Głównymi organizatorami tej imprezy była Gazeta Leśna,a patronat medialny objął portal firmylesne.pl . Odwiedzających pomimo tych 34 stopni w cieniu było mnóstwo . Nikogo nie dziwiły na takich targach kobiety, mam nawet wrażenie, że chętnie udzielano nam informacji .

Harwester, Forwarder czy też Skider . To już bardzo skomplikowane maszyny do wykonywania prac leśnych . Kombajny z możliwością załadowania drewna lub nie, albo tylko z możliwością wyciągania kłody do wywozu.

foto12Na zdjęciu harwester firmy  PONSSE, czyli kombajn do drewna wyposażony w specjalną głowicę z rolkami i piłą do cięcia drewna.

foto15A tutaj kolejna maszyna – forwarder , kolor zielony typowy dla firmy John Deere. Maszyna leśna jest w stanie nałożyć na siebie od 6 do nawet 15 ton drewna.

foto8Powyższe zdjęcie i maszyna w kolorze czerwonym po lewej stronie to już skider . Maszyna, która służy do zrywki podwieszanej, mówiąc po mojemu, maszyna ta podpina duże kłody drewna na zrębie i ciągnie je do miejsca wywozu. Dla zastanawiających się co to jest zrąb – to miejsce wyznaczone pod wycinke drzew w celu nasadzenia nowego lasu. I tu informacja dla wszystkich leśnych zbieraczy grzybów czy jagód. Na teren oznaczony „wycinka lasu – wstęp zabroniony” pod żadnym pozorem nie wchodzimy, nie przejeżdżamy, nie pozwalamy na zabawy dzieciom.

foto13foto14Te maszyny z kolei przypominają duże glebogryzarki i też tak funkcjonują. Poprawnie nazywane są mulczerami, a w zależności od zamocowanych talerzy służą także jako frezarki do pni. Te maszyny podpięte do dużych ciągników przygotowują teren po zrębie do nowych nasadzeń.

foto11foto10Przyczepy na powyższym zdjęciu możemy zainstalować do mini ciągnika, a nawet do większego quada . Posiadają specjalne chwytaki, które pomogą nam w załadowaniu drewna czy gałęzi z mniejszych terenów.

foto5Specjalny chwytak do kłody zamontowany do przyczepy marki Palms .

Kochani wiem, że temat mało popularny wśród kobiet, ale może jednak kogoś z Was zainteresuje . Moja wiedza na temat tych maszyn jest podstawowa, ale wydaje mi się, że wystarczająca . Jeśli macie więcej pytań odnośnie takich maszyn polecam portale Gazeta Leśna oraz firmyleśne.pl, uzyskacie tam więcej szczegółowych informacji. Dziękuję i pozdrawiam Daria.

Uncategorized

Zmiany i jeszcze raz zmiany…

Witajcie kochani. U mnie trochę zmian, tu na blogu oraz we własnym ogrodzie . Powstała polskojęzyczna nazwa mojego bloga. Wydaję mi się, że to na plus, łatwiej wypowiedzieć, ale nie ukrywam, dojrzewałam do tej decyzji od lutego, więc nie było łatwo. Zmiany w ogrodzie można by nazwać „ogrodowymi rewolucjami”, coś na kształt rewolucji kuchennych prowadzonych przez moją ulubioną Panią Magdę (BESOS). Wszystko wykonane moimi rękami z pomocą oczywiście rodziny .

            Ogród to projekt długofalowy. Jak myślicie dlaczego ?

Postaram się pokrótce napisać :

  • Po pierwsze decyzja : robimy, przerabiamy, aranżujemy ogród. To chyba najważniejsza decyzja. Bo nawet bez chęci tworzenia, nic fajnego nam z tego nie wyjdzie . Zdecydowaliśmy, że robimy. Brawo !! Pierwszy krok za nami.
  • Po drugie plan : plan mój jest taki. Rysujemy projekt, wiemy jaką glebą dysponujemy, jaki obszar mamy, wiemy także jak teren jest nasłoneczniony, bo przebywamy tu codziennie, wiemy ,że w ogrodzie mamy miejsca zacienione i nasłonecznione przez większość dnia . Tworzymy na kartce kształt przyszłych rabat i dopasowujemy roślinność . Przyda nam się coś wyższego, coś zimozielonego, coś kwitnącego ( najlepiej gdy rośliny wymieniają się kwitnieniem ), coś z niższego piętra. Hura !! Mamy już jakąś koncepcje, ale chwileczkę pomyślisz, jak sobie poradzę z tym skoro nie mam wiedzy . W dzisiejszych czasach bardzo dużo informacji jest dostępnych w czasopismach ogrodowych, w poradnikach , w encyklopediach i katalogach, a jeszcze więcej w internecie . Sukcesem jest to dobrze wykorzystać . Innym wyjściem jest zatrudnienie architekta krajobrazu lub ogrodnika . Nie łudźmy się , że ktoś taki wykona nam projekt w celach doświadczeń studenckich, charytatywnie w celach wzbogacenia portfolio. Chyba, że ktoś z Was leczy się u studenta medycyny ? To wszystko tłumaczy.
  • Po trzecie koszty. Koszty mogłabym podzielić na etapy. Tak jak ogród dzielimy na funkcje tak i koszty dzielimy na poszczególne etapy tworzenia ogrodu. Przygotowanie terenu, nawadnianie, oświetlenie, obrzeża rabat, mała architektura, nasadzenia, trawnik . U mnie te prace wykonywane są etapami więc i koszty można sobie wygospodarować wcześniej. Fajnie to brzmi, a szewc bez butów chodzi !! U mnie wszystko na odwrót, przyznaję się bez bicia. Pierwsza była altana, potem był dom, następnie poszły w ruch nasadzenia, a teraz robione były ścieżki, na samym zapewne końcu będzie trawnik. Wiem – to zła kolejność – zabrania się powielania i kopiowania tej kolejności etc. Itd.
  • Po czwarte – czas. Czas postawiłabym na równi z kosztami. Mówią „Szczęśliwi czasu nie liczą „ a, bogaci nie mają go zbyt wiele dodałabym, ale ja do bogatych nie należę, a z wygospodarowaniem wolnej chwili mam duży problem. Jeśli mamy pieniądze, zamawiamy firme, która wykona dla nas ogród marzeń, a gdy dysponujemy mniejszą zawartością portfela, jak wspomniałam wyżej , podzielmy wykonywanie prac w miarę dostępnego budżetu.

Dlaczego wspomniałam te kroki ? Od pewnego czasu zauważam tendencje do nieprzemyślanych zachowań. Śpieszę z wyjaśnieniem :

  • Kupujemy zbyt dużo gatunków roślin : Pamiętajmy nasz ogród, to nie ogród botaniczny – nie musimy mieć wszystkiego.
  • Jak już kupimy – to zastanawiamy się, gdzie by te rośliny posadzić. Nie mamy planu na nasadzenia.
  • Sadzimy w zbyt dużym zagęszczeniu. Rośliny które kupujemy mają zazwyczaj 2-3 lata, a za lat 10 podwoją lub też nawet potroją swoją wielkość, wtedy rośliny słabsze, mniejsze będą nam marnieć.
  • Sadzimy zbyt blisko budynków . Świerki serbskie rosnące wewnątrz budynku czy wystające z połaci dachu nie są mi już dziwne.
  • „Wolnoć Tomku w swoim domku”, ale nie w ogródku. 28 sierpnia 2015 roku weszły w życie zmiany dotyczące wycinki drzew czy krzewów. To, że posadziłeś coś w ogrodzie nie znaczy, że możesz sobie to bezprawnie wyciąć . Nie jesteś pewien , zapytaj w Urzędzie Gminy czy Miasta, a jeśli wymagane jest pozwolenie złóż odpowiedni wniosek, wykonaj potrzebną dokumentacje fotograficzną i czekaj na decyzję.
  • Wykonujemy zbyt duże cięcia .. W tej kwestii wreszcie uregulowano prawo, więc zredukowanie korony drzew o więcej niż 30% jest już zniszczeniem drzewa za co nakładane są spore kary finansowe. Mam nadzieje, że nie będziemy już oglądać ogrodowych kostuchów typu świerka w kształcie grzybka, czy jałowca w formie bonsai. Co innego jest sztuką, a co innego okaleczeniem drzewa..
  • Zbyt dużo kolorów . Fajnie wygląda kolorowy ogród, ale lubię gdy kolory są stonowane, a nie nasadzone wszystkiego po trochu, z reguły po jednej sztuce. Jeśli sadzimy już, sadźmy po kilka z jednego gatunku, ale minimum w moim rozumieniu to 3 sztuki. Piszę to ta co ostatnio nasadziła 16 szałwi omszonych, 5 lawend , 5 kocimiętek i 3 ostnice.
  • Nie pytamy !! Kupując rośliny w centrum ogrodniczym, w szkółkach pytajmy o to co kupujemy. Spisujmy nazwy na kartce, pytajmy o możliwe owoce- czy nadają się do jedzenia jeśli takie są, czy roślina jest trująca i w jakim stopniu ( mam dziecko i mam trujące rośliny, ale edukuje od małego co nadaje się do jedzenia, a czego ruszać nie wolno ) . Czy roślina daje uciążliwe odrosty jak np. sumak octowiec, który rośnie u mnie i u moich 3 sąsiadów. Pamiętajmy, „kto pyta nie błądzi”.

Mam nadzieje, że Was nie zanudziłam, a jeśli tak, dla rozruszania atmosfery przedstawiam Wam kilka ujęć z rewolucji ogrodowych.

foto3foto4foto2foto18foto1foto19foto20foto22foto21

Wraz ze zmianami chciałabym Was zaprosić do zaglądania na mojego skromnego bloga. Do komentowania i do zadawania pytań ? Coś Was nurtuje, macie pytania odnośnie roślin czy koncepcji rabat, zapraszam. Pozdrawiam Daria