Uncategorized

Pedał wpadł w podłogę – czyli Gardenia 2016 z przygodami.

Temat dość kontrowersyjny, bo podobno takie najbardziej przyciągają uwagę, nie tylko na blogach, ale zdecydowanie w prasie, w nagłówkach gazet czy artykułów . Ale do rzeczy. Tytułowy „pedał” – to sprzęgło, które wpadło w podłogę i niestety nie chciało już odbić przez całą drogę z Poznania do okolic Częstochowy. Jedna wielka masakra !!!

Ale o tym tylko na wstępie .  Właściwym tematem są największe targi ogrodnictwa i architektury krajobrazu Gardenia, które odbywają się na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, w których mogłam w tym roku uczestniczyć.  Sam teren targów jest ogromny jednak wydarzenie zostało odpowiednio usytuowane w kilku pawilonach. Nie jestem teraz pewna czy ogarnęłam je wszystkie, nie mniej jednak nie wydaje mi się, żebym coś straciła. Same targi ogrodnicze przyciągnęły mnóstwo wystawców. Począwszy od producentów sprzętów i maszyn przydatnych w zakładaniu i pielęgnacji ogrodów przydomowych, stref publicznych itd., po producentów podłoży, materiału roślinnego, nawozów czy małej architektury. Dodatkowym wydarzeniem były pokazy florystyczne.

W całym wydarzeniu uczestniczyli również polscy prezenterzy popularnych programów ogrodowych, m.in. Pani Maja Popielarska z programu „Maja w ogrodzie”, Pan Marek Jezierski – współtwórca programu „Rok w ogrodzie” oraz Pan Witold Czuksanow – współprowadzący „Rok w ogrodzie” oraz „Ogród po polsku”

DSC_1747

Witold Czuksanow

Same targi zwiedzałam w dużym pośpiechu, nie chciałam spóźnić się na 3 Spotkanie Blogerów Ogrodniczych jakie odbywało się podczas Gardenii . Wykłady – dały mi dużo do myślenia, ale przede wszystkim ukazały to co jednoczy nas wszystkich, czyli pasję do roślin, do ogrodnictwa, a także do podróżowania. Żeby nie było nudno porozmawialiśmy trochę o fotografii, a także o nowinkach w prawie. Nowością był temat hortiterapii – bo tak określa się metoda pomocy chorym za pomocą ogrodów. Nie mogę także pominąć Organizacji Ogrodów Polskich , która wyszła z inicjatywom utworzenia Ogrodowej Mapy Polski – aplikacji, gdzie w szybki i łatwy sposób odszukasz w swoim pobliżu miejsca atrakcyjne ogrodniczo. Jestem jak najbardziej za !!!

Co do samej wystawy. Ja jako architekt krajobrazu szukam może troszkę innych doznań estetycznych, ale osoby, które zajmują się szeroko pojętym ogrodnictwem czy szkółkarstwem miały co oglądać. Wiadomo – miesiąc luty nie ukazuje nam łanów kwitnących roślin, jedyne więc czym mogłam nacieszyć oko to ciemierniki czy hiacynty. DSC_1752

Było też mnóstwo roślin iglastych, roślin owocowych, bylin, traw. DSC_1762

DSC_1761

DSC_1758

 

Stoiska przykuwały uwagę zwiedzających, z częścią osób udało się także zamienić kilka zdań. Niestety były również takie stanowiska wystawiennicze na których czułam się zdecydowanie jak „intruz”. To nie wróży dobrze na przyszłość.  Najbardziej zdominowaną częścią targów był kiermasz. Co tam się działo, jeden wielki młyn ( to moje osobiste zdanie ). Jakiekolwiek próby poczynienia zakupów stały się marzeniem . Ilość zdjęć z wydarzenia też nie jest powalająca.

DSC_1764 DSC_1763 DSC_1760DSC_1755

Powyższa szkółka oferowała niebanalne bombonierki – takie akurat dla mnie, gdyż stały by nie zjedzone przez dłuższy czas niż te ze słodyczami ( te zniknęłyby w oka mgnieniu 😉 ).

DSC_1754

Podsumowując cały wyjazd, pomijam już fakt awarii tytułowego sprzętu, Gardenia i Spotkanie Blogerów Ogrodniczych było niezwykłym wydarzeniem, dużo wrażeń i emocji tych pozytywnych. Miałam przyjemność spotkać wiele ciekawych osobistości z blogowej sfery. To bardzo ciekawi i pełni pasji ludzie. Mam nadzieje, że spotkamy się jeszcze .

A na koniec jeszcze kilka zdjęć jakie udało mi się z prędkością światła wykonać.

DSC_1765 DSC_1748 DSC_1750 DSC_1751

0 Comments

  1. A mnie się udało kupić trochę cebulek mieczyków, ale tylko dlatego, że do pawilonu z kiermaszem zajrzałam w piątek. W sobotę miałam problem, by pokonać ten tłum, który kłębił się wokół stoisk.

    Reply
    1. Cieszę się , że chodź tyle Ci się udało. Ja niestety nie miałam przebicia. Tłum mnie pokonał:/ Teraz wiem co czują klienci pewnego supermarketu podczas wyprzedaży gustownych torebek, mam tu na myśli tych najmniej zainteresowanych:)

      Reply
      1. Wyglądało to faktycznie jak szturm na jakąś marketową promocję 🙂 Sobota to zdecydowanie zły dzień na odwiedzanie kiermaszu ogrodniczego. W dni branżowe było tam pusto i nieco sennie, a w sobotę tłum wzmagał się z każdą godziną.

        Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *