Uncategorized

Dopadł mnie luty

Może wydaję się Wam dziwny ten tytuł, ale ma w sobie tyle prawdy. Ani się nie obejrzałam a to przecież już luty, nawet nie wiem kiedy mnie dopadł. To czym powinniście się zająć w tym miesiącu za pewne przeczytaliście już w nie jednych czasopismach czy blogach, więc mogę się powtarzać. A nawet mogę zagwarantować, że część rzeczy będzie się pokrywać.
Otóż prace jakie ja wykonuje w lutym, to przede wszystkim cięcie. W tym okresie przycinam drzewa, krzewy, koryguje ich pokrój, prześwietlam. Przycięłam już winorośl oraz skorygowałam pokrój aronii, w tym okresie nie przycinamy krzewów kwitnących wiosną, gdyż pozbawimy je kwiatów, m.in. forsycję czy porzeczkę krwistą tniemy dopiero po przekwitnięciu.
W domu przygotowuje już rozsadę naparstnicy purpurowej, niezwykle efektownej rośliny ale i też bardzo trującej. O niej postaram się napisać osobny post. O tej porze przesadzamy również rośliny pokojowe, których donice są zbyt małe lub korzenie nadmiernie się rozrosły.

20160208_12545520160208_130902

Mój parapet pomimo tego iż ma około 50 cm szerokości i 220 cm długości ledwo mieści wszystkie doniczki z sadzonkami. Miejmy nadzieje, że w przyszłym roku zagospodaruję nimi miejsce w tunelu foliowym, ale to na razie w fazie planów.
Po za tym bielimy korę drzew owocowych, robimy porządki na posesjach, sprzątamy, zamiatamy podjazdy, chodniki. W międzyczasie sprawdzamy zapasy nasion, ewentualnie robimy listę potrzebnych, interesujących nas gatunków roślin ozdobnych czy też warzyw. Centra ogrodnicze na tę chwilę są mocno zaopatrzone .

A poniżej obrazy jakby nie lutowe, a jednak. Tereny do zagospodarowania, na pierwszym zdjęciu teren gdzie chciałabym założyć ciekawy matecznik z roślin.

DSC_1559DSC_1560DSC_1561

Zapraszam do zaglądania i komentowania. Pozdrawiam Daria

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *